Reflections after 2 weeks

Minęła połowa misji Community Service Corps i nadszedl czas na krótkie podsumowanie. Ciężko się nie zgodzić w Jakubem, IBM-erem pracującym od dłuższego czasu w Kuala Lumpur, który udzielił mi chyba najtrafniejszej metaforycznej wskazównki przed wyjazdem: “jeżeli się tylko nie spijesz i nie będziesz krzyczał na mjescowych to spędzisz super czas”. Kuantan to jedno z bardziej konserwatywnych, muzułmańskich miast w Malezji. Ludzie są tutaj przemili, otwarci, a wszystko przy zachowaniu swojej tradycji i kultury. Obok siebie żyją Malezyjczycy, Chińczycy, Hindusi, w zgodzie, spokoju, szacunku i miłości. Gdy przechodziłem obok kibiców drużyny piłkarskiej gości przed meczem na lokalnym stadionie, nawet nie zadrżała mi powieka.
Drugą refleksją Jakuba było stwierdzenie, że w niektórych rzeczach Kuala Lumpur jest 30 lat przed Warszawą. Myśle, że spokojnie można uogólnić to stwierdzenie na całą Polskę. Bo czy w Polsce, prezydent Krakowa zaprosiłby grupę wolontariuszy z Malezji na basen olimpijski, oficjalnie nie otwarty, gdzie jeszcze robotnicy spawają konstrukcję, wyświetliłby na monitorze przywitanie dla gości i pozwolił pływać i skakac z wieży?

2013-02-27 17.26.02 2013-02-27 17.24.32 2013-02-27 18.18.57

No chyba nie. Zwłaszcza, że w Krakowie nie ma basenu olimpijskiego.
A czy później podstawiłby dwa busiki żeby odwieść ich do hotelu, jeden dla gangu dziewczyn, a drugi dla gangu chłopaków?

2013-02-27 19.14.05

#ibmcsc #Malaysia8

This entry was posted in Diary. Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s